O mnie

Cześć

Kiedy powstał pomysł, aby zostać Wirtualną Asystentką ?

Pomysł na Wirtualną Asystentkę narodził się, gdy szukałam sposobu jak odnaleźć się na rynku pracy, o tym, jak zakończyłam pracę w firmie, w której pracowałam przez osiem i pół roku. W firmie tej pracowałam zdalnie, więc czemu nie pracować dalej zdalnie, ale teraz dla siebie i samodzielnie, a nie na etacie.

Doświadczenie zawodowe jest, samodzielność w działaniu jest, umiejętność pracy zdalnej jest, ale jak to zebrać w całość? Każde zlecenie, każda współpraca, to dla mnie kolejna lekcja. Nie jestem Wirtualną Asystentką, to świadomy wybór, który wymagał odwagi, pracy i wytrwałości. Zdobyte doświadczenie, nauka nowych umiejętności sprawiły, że nie tylko czuję się pewniej i doceniam swoje kompetencje oraz wieloletnie zaangażowanie. Każda praca, każde stanowisko wzmacnia moją pozycję na byciu Specjalistką i Wirtualną Asystentką. W ten sposób łączę wiedzę administracyjną z nowoczesnymi kompetencjami cyfrowymi.

Dzisiaj wiem, jak bardzo dużo pracy i wysiłku, aby zostać dobrą Wirtualną Asystentką, a nie Wirtualna Asystentka z przypadku. Ucząc się, od najlepszych wiem, że dam sobie radę. A jak napotkam przeszkodę, postaram się ją ominąć i dobiec do celu. A co gdy się stanie, gdy jednak nie będę mogła sprostać jakiemuś zadaniu ? Bądź pewny/pewna, że przyznam się do tego i pokieruję Cię w dobrą stronę.

skoro tu jesteś poznaj fragment mojego życia


Dwanaście lat temu, kiedy moje życie nabierało, szalonego tempa a ja czułam, jak bym siedziała w kolejce górskiej, bez trzymanki, moje życie nagle wywróciło się do góry nogami. Guz mózgu tak brzmiała diagnoza. Jednak to tylko namiastka tego, co się z tym wiązało. Choroba Cushinga, guz czynny hormonalnie wydzielający ACTH, PCOS, cukrzyca, nadciśnienie i chyba jeszcze kilkanaście innych jednostek chorobowych.
Konsultacje, szpital, szybka operacja ratująca życie. Nie miałam wyjścia, bo wdł świata medycyny nie powinno mnie już być na ty świecie. Powierzyłam swoje życie w cudowne złote ręce profesora Zielińskiego. Jedynego specjalistę w tej chorobie. Udało się. Operacja zakończyła się pomyślnie. Podarowano mi nowe życie. Jakie? Wtedy jeszcze nikt tego nie wiedział, jak ono będzie wyglądać. Jedyne co było pewne, że nie będzie łatwo.
Nie wiedziałam, że będzie aż tak trudno. Nikt nie przygotował mnie na, to, że codziennie będę walczyć o siebie, o życie o zwyczajną siebie.

Nowa ja

Moje życie zmieniło się całkowicie. Stoczyłam wiele bitew o życie, o oddech, o siebie i o to, aby nie zwariować i nie dać się pokonać chorobie. Teraz po tylu latach życia z chorobą mogę powiedzieć, że tamtej Kasi już nie ma. Ona i ja to dwie różne osoby. Tamten etap życia mam już za sobą. Jestem nową ja. Ja to Katarzyna. Chcę być szczęśliwa, uśmiechnięta, dobra dla siebie. Mieć pracę, która daje mi przyjemność i satysfakcję. Chcę się rozwijać, czytać książki i głośno mówić Kocham Cię moim dzieciom i mężowi. Takie ma być moje życie.

Nowa droga


Postanowiłam wypłynąć na głębie na moim małym stateczku marzeń, ale rozwijam pełne żagle. Moja podróż jest na razie samotna, pełna zawirowań i niespokojnych wiatrów. Raz moje żagle opływają zimne wiatry, czasem bryza a bywa tak, że jest flauta. Ale nie poddaję się, mam obrany kurs i wiem, gdzie chcę dotrzeć.
Obranie nowej drogi wymaga poświęcenia, cierpliwości i odwagi. Moim celem jest życie w zgodzie ze sobą oraz praca. która daje mi wolność i sens. Chcę pomagać, wspierać i tworzyć coś, z czego będę dumna, dlatego zdecydowałam się na pracę zdalną jako Wirtualna Asystentka /Asystentka online ze specjalizacją w kadrach, administracji i prawa pracy, która pomoże pracownikom i pracodawcą w zgodny z Prawem Pracy podejmować różne decyzje.

Aby dojść do miejsca w którym dzisiaj jestem, musiałam przejść przez wiele trudności i wyzwań. Każdy krok, każda decyzja, każda porażka i sukces ukształtowały i uczyniły nową mnie. Nowa droga nie łatwa i prosta ale dzięki niej jestem silniejsza, bardziej świadoma swoich możliwości i gotowa na nowe wyzwania.

Z nadzieją spoglądam w przyszłość. Wiem, że życie jest pełne wzloty i upadki ale nauczyłam się brać lekcję życia. Jestem wdzięczna losowi za chwile radości, łzy, a nawet za trudne momenty. One nauczyły mnie jak cenne jest życie.

Teraz z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że szczęcie, to nie tylko spełnienie zawodowe, osiągnięcie celów ale także cieszenie się każdą chwilą, docenianie małych rzeczy i otaczanie się miłością. To wybór, którego dokonuję codziennie, nie zważając na okoliczności.

Idę na przód z sercem pełnym marzeń i głowa pełną planów. Jestem gotowa na to co przyniesie mi życie. Bo dla mnie szczęście, to podróż a jestem gotowa na każdy etap tej podróży.

wirtualna asystentka